"Mama zawsze wraca" to wzruszająca opowieść o trzyletniej Zosi Zajczyk ukrywanej przez wiele miesięcy na terenie warszawskiego getta przez swoją Mamę.
"Nikt nie wie, że tu mieszka dziewczynka. Będziesz tu mieszkała jak krasnoludek. [...] Nie czułam się smutna. Nie było mi źle. [...] Nigdy nie chciałam wyjść, bo nie wiedziałam, że można wyjść" – mówi we wstępie do opowiadania główna bohaterka.
Jesienią 1940 roku, Zosia wraz z rodzicami, trafiła do warszawskiego getta, do piwnicy z zakratowanym oknem. Dziewczynka spędziła tam długie miesiące tylko z ukochaną lalką, w świecie wyobraźni stworzonym dla niej przez matkę. Nie pamięta muru, głodnych ludzi na ulicach, opasek z gwiazdą Dawida. Pamięta zamiast tego kasztany, patyki i listki, sanki rysowane węglem na podłodze, haftowane obrazki oraz to, że do tej małej piwnicy, na skraju warszawskiego getta, jej mama zawsze do niej wracała.
W czwartek, 21 kwietnia, mieliśmy okazję obejrzeć spektakl w którym główną rolę zagrała Agnieszka Popławska. Zaprezentowany tekst wzbogacony został wstrząsającymi i zachwycającymi obrazami, które ukazały coś niewyobrażalnego.